• WIG
  • WIG20
  • WIG30
  • mWIG40
  • WIG50
  • WIG250
WALUTY
WSKAŹNIKI MAKRO
SymbolWartość
Inflacja CPI2%
Bezrobocie5.9%
PKB5.2%
Stopa ref.1.5%
WIBOR3M1.70%
logo sponsora
GIEŁDY - ŚWIAT
INDEKSY - POLSKA
TOWARY

"Tak" lub "nie" dla obecnej prezydent

Warszawa

Już 13 października mieszkańcy stolicy będą mieli okazję uczestniczyć w referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta Warszawy. Wiceprzewodnicząca PO sprawuje ten urząd od 2 grudnia 2006 roku, a więc od blisko siedmiu lat.

Na kartach do głosowania warszawiacy znajdą następujące pytanie: "Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Hanny Beaty Gronkiewicz-Waltz, prezydenta m.st. Warszawy, przed upływem kadencji?". Rzecz jasna będzie można zakreślić jedną z dwóch odpowiedzi: "TAK" lub "NIE". W istocie jednak zwolennicy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie namawiają do głosowania na "TAK", ale do bojkotu referendum. Ona sama również zaapelowała do obywateli, by nie szli do urn, jeżeli sądzą, że Warszawie "nie dzieje się nic nadzwyczajnego". Stwierdziła też, że dobra możliwość oceny jej rządów pojawi się za rok - w czasie wyborów na prezydenta Warszawy.

Ta ostatnia kwestia to jeden z ważniejszych argumentów, podnoszonych przez przeciwników referendum. Otóż przez kilka ostatnich miesięcy twierdzili oni, że organizacja takiego przedsięwzięcia to zbędny koszt, albowiem Gronkiewicz-Waltz (cokolwiek by nie sądzić o jej modelu zarządzania miastem) i tak będzie musiała za rok zmierzyć się z kontrkandydatami - w czasie wyborów samorządowych.

Wiadomo już jednak, że referendum się odbędzie. Godne uwagi jest to, że doprowadziła do niego szeroka koalicja osób i organizacji, które na ogół są od siebie bardzo odległe. Oto bowiem za odwołaniem obecnej prezydent opowiadają się zarówno konserwatywni liberałowie, skupieni wokół Przemysława Wiplera, jak i lewicowy polityk Piotr Guział, burmistrz Ursynowa. Przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz zgodnie występują PiS i Ruch Palikota (obecnie już Twój Ruch). We wtorek (8 października) we wspólnej konferencji wzięli udział m.in. Czesław Bielecki, Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu, Piotr Ikonowicz (wieloletni działacz socjalistyczny), a także wspomniani wcześniej Wipler i Guział. Był także Ludwik Dorn, który szczerze przyznał, że po 13 października skończy się ten sojusz, a rozpocznie etap konkurencji.

Co takiego zarzucają Hannie Gronkiewicz-Waltz działacze skupieni w Warszawskiej Wspólnocie Samorządowej, animującej kampanię na rzecz referendum i odwołania obecnej prezydent? Jest przynajmniej kilka ważnych punktów. Chodzi np. o podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej i równoczesną likwidację niektórych jej linii. Naturalnie utrudniło to części obywateli przemieszczanie się po mieście. Co do podwyżek, to w czasie kadencji Gronkiewicz-Waltz dochodziło do nich trzykrotnie.

Kwestie autobusów i tramwajów to jednak nie wszystko. Aktywiści WWS mówią także o "gigantycznym rozroście administracji", co oznacza m.in. wzrost liczby urzędników o prawie 1000 osób. Doszło także do zatrudnienia ponad 20 pełnomocników prezydenta, czyli - jak czytamy na stronie WWS - "o połowę więcej niż Wrocław, Poznań i Kraków razem wzięte".

Inne zarzuty to m.in. problemy przy wprowadzaniu ustawy śmieciowej (i "skandalicznie wysokie stawki za wywóz śmieci"), "przedłużająca się w nieskończoność budowa drugiej linii metra" oraz "ogromne koszty budowy Stadionu Narodowego". Hannie Gronkiewicz-Waltz wypomina się także sprawę sprzed kilku lat, a mianowicie likwidację hali KDT (Kupieckich Domów Towarowych). Doszło wówczas do poważnych protestów, a nawet zamieszek - kupcy (prowadzący w hali kilkaset stoisk) nie chcieli jej opuścić. Doszło do przepychanek między nimi i ochroniarzami, wspomagającymi komornika przy egzekwowaniu sądowego wyroku eksmisji. Ostatecznie KDT rozebrano, a na miejscu hali miało powstać Muzeum Sztuki Współczesnej - które jednak dotąd nie powstało.

Tak wyglądają argumenty przeciwników Hanny Gronkiewicz-Waltz. A co ona ma na swoją obronę? Najpierw wspomnijmy, że przedwczoraj (na zlecenie TVN24) przeprowadzono sondaż, w którym 36 proc. ankietowanych uznało, że jest ona najlepszym prezydentem miasta po roku 1989. Drugie miejsce zajął Lech Kaczyński (18 proc. głosów).

W latach 2010-2013 w Warszawie pojawiło się niemal pół tysiąca nowych autobusów, w tym 180 pojazdów niskopodłogowych. Prawie wszystkie autobusy są przystosowane do przewozu niepełnosprawnych - to samo można powiedzieć o 40 proc. tramwajów. Warszawa wydała na komunikację w ubiegłym roku 2,276 mld zł - choć w oczach przeciwników to raczej zarzut (tzn. powiedzieliby oni zapewne, że pieniądze te wydano w dużej mierze niewłaściwie).

Zwolennicy urzędującej prezydent za jedno z większych osiągnięć jej rządów uważają Centrum Nauki Kopernik, a także Muzeum Historii Żydów Polskich. W ogólności pozytywnie oceniają oni liczne inwestycje prowadzone w Warszawie w ostatnich latach, w tym Most Marii Skłodowskiej-Curie.

Obrońcy Gronkiewicz-Waltz twierdzą też, że jej przeciwnicy tendencyjnie dobierają dane na temat zadłużenia miasta. Otóż mówią o tym, że wzrosło (co jest prawdą - np. w 2007 roku było to 2,9 mld zł, w 2013 kwota ma sięgnąć 5,93 mld zł), ale nie wspominają o równoległym wzroście dochodów. Oczywiście relacja długów do dochodów wynosząca 47,7 proc. (a tyle ma to być w roku bieżącym) to poziom wyższy niż sześć lat temu (33 proc.), ale znacznie niższy niż 60-procentowy limit dopuszczony prawem. Wiele polskich miast, również tych największych, notuje stosunek długów do dochodów wyższy niż Warszawa.

Urzędująca prezydent mogłaby wspomnieć, że miasto, którym rządzi, jest bardzo obciążone tzw. janosikowym, czyli obowiązkowymi opłatami na rzecz uboższych miast i gmin. Problem w tym, że przeciwnicy wypominają Gronkiewicz-Waltz, iż jak dotąd w zasadzie nie zajęła się tym problemem. Jednocześnie jednak za jej rządów, od roku 2006, miasto pozyskało 8,5 mld zł z funduszy unijnych, co nawet Piotr Guział uznał w jednej z wypowiedzi za sukces. Przyznał on też, że Gronkiewicz-Waltz dobrze poradziła sobie z wdrożeniem Veturilo - systemu roweru publicznego.

Z kolei to, co dla jednych będzie przejawem wsparcia sportu - czyli wydanie pół miliarda złotych na stadion Legii - dla innych jest de facto finansowaniem prywatnej firmy z publicznych środków.

Do sukcesów urzędującej prezydent zalicza się często także remont Krakowskiego Przedmieścia i ukończenie budowy oczyszczalni ścieków Czajka (udało się tu dwukrotnie zwiększyć kwotę dotacji unijnej).

Zwolennicy Hanny Gronkiewicz-Waltz wysuwają także jeszcze jeden argument: twierdzą, że opozycja wobec niej tak naprawdę sama nie bardzo wie, kto mógłby zastąpić obecną prezydent. Wyjaśnijmy przy tym, że gdyby nawet Gronkiewicz-Waltz została odwołana, to na początek władzę przejąłby komisarz wyznaczony przez premiera (też przecież będącego politykiem PO). Później mogłyby się odbyć przedterminowe wybory. To jednak nie jest rzeczą pewną - ponieważ prawdopodobnie ustalony zostałby taki ich termin, że do końca kadencji obecnego samorządu pozostałoby mniej niż 12 miesięcy, to rada miasta (w której dominuje PO) mogłaby uznać, że wcześniejszych wyborów nie trzeba organizować.

Dodajmy, że aby referendum było ważne, będzie musiało wziąć w nim udział przynajmniej 389 tysięcy warszawiaków.


Adam Witczak

Kontakt z redakcją

 

 

 

Nasze Portale

         
 

 

   Multum Ofert znanywet.pl
  • Wzrosty
  • Debiuty
  • Spadki
  • Obroty
Walor Cena Zmiana



 

 

 

 

 

 

 

Walor Cena Zmiana



Walor Cena Zmiana Obroty (*)
(*) wartości w tys. zł.


Ostatnie artykuły

Popularne artykuły

Nasza witryna używa plików cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.

Zobacz naszą politykę prywatności

Zobacz dyrektywę parlamentu europejskiego

Zezwoliłeś na zapisywanie plików cookies na tym komputerze